Posłuchaj eseju. Czas odsłuchu 15 min. Najpierw były oliwki. Nie te podane w małej miseczce w polecanej miejscówce, którą ktoś zapisał w notatkach, wysłał linkiem albo zaznaczył gwiazdką na mapie. Tylko zwykły słoik kupiony w supermarkecie w Chorwacji podczas wyprawy rowerowej. Po zakupach usiedliśmy gdzieś obok sklepu, otworzyliśmy słoik i zaczęliśmy jeść. Były pyszne. Zaskakująco pyszne. Prostsze i lepsze niż cały ten pomysł, że za chwilę trzeba będzie jeszcze znaleźć tę wł