top of page

Sposób w jaki myślę
Blog o życiu, pracy i decyzjach
w złożonym świecie....



Anatomia wdrożenia systemu
Najgroźniejsze rzeczy w organizacjach prawie nigdy nie dzieją się oficjalnie. Nie na slajdzie. Nie w protokole. Nie w tym, co zostało „ustalone”. Dzieją się później. W zdaniu rzuconym przy windzie. W półuśmiechu po warsztacie. W komentarzu wypowiedzianym tak, żeby dało się go odwołać, gdyby trzeba było. W tej drugiej wersji rzeczywistości, która nigdy nie trafia do notatek, a i tak to ona ustawia ludziom kręgosłup. Pamiętam takie projekty aż za dobrze. Na początku wszystko wy
29 sty6 minut(y) czytania


Projekty. O ekspertach i bohaterach
To nie jest tekst o „trudnych osobach”. To jest tekst o organizacjach, które przez lata tak urządzały sobie współpracę, że wiedza stała się walutą, chaos formą prestiżu, a bohaterstwo od ostatniej chwili zaczęło uchodzić za kompetencję. Brzmi ostro? Dobrze. Bo zbyt długo mówimy o takich projektach językiem tak miękkim, że aż śliskim. „Specyfika organizacji”. „Trudna dynamika”. „Złożony kontekst”. „Wszyscy są obciążeni”. To są piękne słowa. Prawie jak aksamit na poręczy. Probl
28 sty6 minut(y) czytania


O pilotażach, które budują zmianę
To, że zarząd chce „dużej zmiany”, nie znaczy jeszcze, że organizacja ma gdzie ją postawić. I to jest zdanie, które warto sobie powiesić nad każdym warsztatem transformacyjnym, najlepiej obok projektora i flipcharta. Bo bardzo wiele firm wciąż zachowuje się tak, jakby zmiana była kwestią decyzji, budżetu i dobrego slajdu. Jakby wystarczyło postanowić, że od przyszłego kwartału robimy coś inaczej, i już. Jakby człowiek był tylko jednym z zasobów do przesunięcia w tabelce. Jakb
12 sty7 minut(y) czytania


Innowacje. Jak nie zabić pomysłu
Najwięcej projektów nie umiera od braku pomysłów. Naprawdę rzadko problemem jest to, że ludziom zabrakło kreatywności. Dużo częściej problem wygląda tak: pomysł był świetny, warsztat energetyczny, slajdy błyszczące, zarząd kiwał głową, a kilka miesięcy później wszyscy i tak wrócili do starych obejść, tylko bardziej zmęczeni. To jest dla mnie jeden z najbardziej niedocenionych absurdów współczesnych organizacji. Firmy kochają mówić o innowacji tak, jakby była sprawą odwagi, wi
12 sty6 minut(y) czytania


Innowacja umiera, gdy gubi człowieka
Najbardziej niebezpieczne projekty wcale nie wyglądają jak katastrofa. Nie ma w nich zwykle wielkiej kompromitacji. Nikt nie wychodzi z sali trzaskając drzwiami. Nikt nie staje na krześle i nie krzyczy, że to wszystko nie ma sensu. Z zewnątrz wszystko bardzo długo wygląda dobrze. Są warsztaty. Jest energia. Jest roadmapa. Są kolorowe statusy. Jest zarząd, który „kibicuje zmianie”. Jest nawet język, który dobrze brzmi na slajdach: innowacja, transformacja, człowiek w centrum,
12 sty6 minut(y) czytania
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER
dostaniesz wpisy prosto na maila
bottom of page
.png)

